znów pojechaliśmy do Niechorza
tym razem w nieco innym składzie, ale... tak wyszło.
po prostu lubię to nasze ZIMNE morze...
tym razem dwa b&w i jedno w kolorze...
znów byliśmy nad morzem
naszym polskim - Bałtykiem
może nie widziałam wielu plaż, ale lubię te nasze
chłodne morze
piękne słońce
czasem deszcz
czasem wiatr
ale ogólnie błogo i wypoczynkowo :)
dzieci rosną
niby prawda oczywista, ale jednak zaskakuje, gdy obserwuje się własne dzieci
nagle nie trzeba ich podsadzać, żeby coś zobaczyły, a jeśli trzeba to jest to fizycznie niemożliwe ze względu na ich ciężar
nie trzeba się już domyślać, czego chcą (a przynajmniej nie tak bardzo), bo potrafią powiedzieć (czasem nawet aż za dużo)
coraz mniej chcą się przytulać
coraz ważniejsi stają się koledzy i koleżanki
ale nawet takie "wyrośnięte" ciągle pozostają dziećmi...
kochanymi skarbami.
a jak karnawał to i bale karnawałowe... a jak bale, to i stroje karnawałowe... jakoś w tym roku zanotowałam znacznie mniejszą liczbę księżniczek... szczególnie Basia mocno odstawała strojem od księżniki... róż chowamy do szafy.
Pojechaliśmy do Kołaków odwiedzić rodzinę. Padało i się chmurzyło. Kiedyś zrobiłam tam dużo dobrych zdjęć. Mam nadzieję, że jeszcze tam pojedziemy. Życie płynie tam inaczej.
...WAKACJE czas pędzi i dzięki temu raptem niecałe dwa miesiące i będą wakacje... co prawda tylko w szkole... ale i dla mnie-rodzica to pewne ułatwienie... koniec z dowożeniem do szkoły... na zajęcia dodatkowe... ...aż do nowego roku szkolnego :)